Rzym (Roma)
Rzym - wieczne miasto. 80 tyś zabytków o których wspominają przewodniki to ilość na której poznanie nie wystarczy kilku dniowa wycieczka. Będąc w Rzymie całkiem uzasadnione są obawy że oto właśnie stoimy na czymś starożytnym, lub przez przypadek kopnęliśmy właśnie antyczny kamień. Musząc wybierać między licznymi atrakcjami, turyści zachowują się tu nad wyraz zabawnie, biegając z aparatami od jednego kościoła, do drugiego. Za zatem naprawdę trzeba zobaczyć w Rzymie ? Na Koloseum możemy poświęcić kilka chwil - mocno zniszczone, raczej rozczarowuje. Panteon - świątynia poświęcona wszystkim bogom, obecnie przerobiona na kościół pod wezwaniem św. Marii od Męczenników, zbudowana na planie rotundy z charakterystycznym portykiem w stylu korynckim. Dające cień kolumny są schronieniem dla wielu zmęczonych turystów, którzy przesiadują pod Panteonem zbierając siły na dalsze wędrówki. Może ku Hiszpańskim Schodom? Szczególnie piękne są wiosną, kiedy mienią się wszelkimi kolorami tęczy dzięki kwiatom sprzedawanym przez ulicznych handlarzy.
Na Łódeczce Barcaccia - niewielkiej fontannie nieopodal - przy odrobinie szczęścia można na chwilę przysiąść i pooddychać dusznym od tłumu powietrzem. Renesansowy plac wenecki, będący dla wielu turystów punktem orientacyjnym - jest to bowiem również węzeł komunikacyjny Rzymu, przyciąga zarówno swym majestatem, jak i posągiem Emanuela II. Po Forum Romanum również nie ostało się zbyt wiele, ale zachowane fragmentu pozwalają wyobrazić sobie antyczny Rzym wraz z całym jego przepychem. Na koniec koniecznie trzeba zajść do Fontanny di Trevi i zostawić w niej kilka monet, aby wrócić jeszcze do Rzymu, a następnie udać się do kościoła Cosmedin, gdzie w Ustach Prawdy - Bocca della Verita - sprawdzić można czy zaiste mówiliśmy prawdę o chęci powrotu do Rzymu. Jeśli ręka pozostanie nietknięta, oznacza to że jeśli tylko wrzucając monetę do di Trevi staliśmy tyłem, jak nakazuje tradycja, na pewno zobaczymy się jeszcze raz z tym pięknym miastem.
Jak Rzym, to również oczywiście Watykan, ale to już zupełnie inna historia